Ze strony przeciwnej kratom jest po prostu ściana z małym okienkiem. Kraty w nim są bardzo solidne, choć mocno pordzewiałe. Dodatkowo, ktoś wydrapał napis "HELP". Cóż, najwyraźniej nie jesteś pierwszy w tym miejscu. Co dziwne, nigdzie nie ma żadnych szczątków...
Strumieniem bym tego nie nazwał, ale kapiąca woda, która utworzyła małą kałużę, pozwoliła na przemycie rany.
Och, okropieństwo. Strasznie poszarpana, wygląda, jakby została zadana tępym narzędziem. Na szczęście zdążyła już wystarczająco zaschnąć i nie powinna krwawić, o ile nie zrobisz gwałtownych ruchów.
Ciemność. Kompletna ciemność. No, prawie, daleko stąd delikatnie widać migoczące światło. Przypomina ogień.
Próbujesz, ale... nie masz kieszeni. Nie masz pojęcia, czym jest ta stara szmata, w którą jesteś ubrany, ale no, jest to jakaś stara szmata. Brak kieszeni.
ALE przeszukując swą odzież zdajesz sobie sprawę rzemyka delikatnie wrzynającego ci się w kark. Naszyjnik...? Zdejmujesz go i przyglądasz się mu.
Nigdy w życiu nie widziałeś czegoś podobnego na oczy. A może widziałeś, ale nie pamiętasz... Cholerna amnezja. W każdym razie: wisiorek wygląda, jakby był wykonany ze złota, ale jest zadziwiająco lekki. We wgłębieniu na jego powierzchni widać delikatnie mieniący się niebieskim światłem kamień, całość tworząca dziwny symbol. Naszyjnik, mimo dziwnej konstrukcji, jest niesamowicie wręcz wytrzymały.
Cóż, jest to bez wątpienia COŚ. Nie masz w tej chwili pojęcia do czego mógłby ci się przydać. Chyba, że chciałbyś sobie przeciąć żyły...
Co dalej?
PS Następy update pojawi się albo jakoś w środku tygodnia, albo w następny weekend.