-
Ilość zawartości
3064 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Treść opublikowana przez PoweredDragon
-
@TechnicalPlay Pewnie wtedy, gdy umrze Mojang i Microsoft.
-
PwdDragon
-
Nie napisałem, że każde forum ma bloga, przepraszam bardzo, nigdzie. Co do głosowania: Też nie jestem za wrzucaniem bloga na główną od razu. Blog musi się wyrobić, zobaczmy najpierw czy forumowicze w ogóle czytają, zobaczmy czy serie są ciekawe, i czy obsada podoła. Po jakimś czasie można go wrzucić lub z tego rezygnować. Głosowanie może faktycznie jest za szybko i powinno zostać przeprowadzone za jakiś czas. Nie mówię "nie dać mu szansy teraz", a chcę mu dawać szansę cały czas. Może zostać wrzucony na główną teraz i nic się nie zmieni lub sytuacja się poprawi lub pogorszy, a może później bez szans na pogorszenie sytuacji. A tak poza tym - to, że Pirat coś mówi, z całym szacunkiem, bo jest to jedna z niewielu bardziej rozpoznawalnych sensownie piszących osób na tym i innych forach, nie oznacza, że jest to słuszne. Pirat nie zagląda na blogi, ale użytkownicy wielu forów biorą się właśnie z blogów. Są zaciekawieni, chcą zobaczyć sytuacje od podszewki. Tak znalazłem craftsite czy terrazone (nie obcinajcie za reklamy, bo jedna strona jest znana każdemu tutaj, druga nie istnieje) i nie tylko ja. Zapytajcie Adshiego czy Chlitto jak ich gdzieś złapiecie. Ludzie często najpierw komentują blogi, a potem zakładają konta na forach. Nikt nie mówi, że nie można być oryginalnym, ale pójść sprawdzonym sposobem na zasilenie szeregów to chyba nic złego? A wstawienie bloga na główną nie obróci skripta o 180 stopni. Nawet nie sądzę, że o 45 stopni cokolwiek ruszy. Jedyne co się zmieni, to to, że użytkownicy albo będą musieli kliknąć pięć siedem dodatkowych przycisków aby wejść na forum lub jeden dodatkowy przycisk (dopiszą /forum w przeglądarce lub klikną LPM na zakładkę w lewym górnym rogu)
-
[Zapowiedź][NP][SB][1.9.x-1.10.2] Aethercraft start dzisiaj! Godzina 18!
PoweredDragon odpowiedział(a) na Mine1998 temat w Archiwum serwerów
Dawanie za vipa komend /fly, /enderchest i /tpa to łamanie zasad EULA... Ale serw wygląda ciekawie. Może wpadnę W EULA pisze, że kupno czegokolwiek za pieniądze, nie może dawać rzeczywistej przewagi nad graczem. A wydaje mi się, że /fly, /enderchest i /tpa za kilka złotych na zawsze to rzeczywista przewagan ad nieskończoną ilością diamentów na dwa tygodnie... A tak btw. to kiedy otwarcie? -
Moim zdaniem z kolei, do wszystkich wyżej @Pawełek @Krystian Krycha @TechnicalPlay @Derpy Hooves @sriskels @Switsherker @Anemonex @bvcz @ShroN @userMacieG, blog jest taką łapanką. Forum to społecznosć, do której ludzie muszą się przywiązać, natomiast blog to coś, co czytamy, bo nas interesuje. To on powinien nas przyciągnąć do społeczności, aby zostać w niej na dłużej. Słuchajcie: Praktycznie wszystkie fora idą tą metodą, bo tak najłatwiej zaskarbić sobie nowych użytkowników. Dobrze prowadzony blog czy jak kto woli strona główna, to najlepsza przepustka do tłumów na forum, o czym przekonały się fora gier takich jak minecraft czy terraria. A jak na blogu pojawi się jakieś odniesienie do forum (nt. czego będę pisał propozycję), to tylko bardziej zachęci. Dlatego namawiam was do zastanowienia i przemyślenia nie tego, do czego jesteście przyzwyczajeni, bo tak kiedyś było. (Kiedyś skript.pl to było tylko forum, teraz jest to portal: forum, serwer (zrobimy kiedyś sieć serwów. A co tam! XD) i blog). Nie można kojarzyć nazwy adresu z jednym. A łatwiej przejść od bloga do forum, jak to gracze zwykli robić w dobie tej mody na minecrafta, csa, terrarię, lola czy inne, niż na odwrót. Więc ponawiam odpowiedź: Jestem na tak, bo jestem za zwiększeniem się popularności bloga i całego forum, a to jest na to najlepszy sposób.
-
Kilku z was pewnie zastanawia dlaczego najbardziej regularny blog nie spotyka ostatnio żadnych wpisów. Powodem nie jest, jak myśli wielu, gra w MC czy LOLa. Fakt grałem dużo w te gry, ale nadążałem z blogami bez problemu. Ostatnio jednak mam trochę więcej na głowie niż forumowy survival przez co stwierdziłem, że bloga wypuszczę w pięć dni w tygodniu. Nieokreślonych 5 dni, ale 5 dni. Ostatnio mi się to trochę zburzyło, bo internetu nie miałem przez cały jeden dzień i prawie cały drugi dzień Oprócz tego zdarzyło mi się zgubić w lesie z powodu grania w Pokemon:GO (swoją drogą o grze zrobię GamingRoom :P) i wróciłem po godzinie 2:00 xD Warto również dodać, że moje życie to nie tylko forum, ale uprzedzę pytania - to, że zostałem redaktorem naczelnym nie oznacza, że zaniedbam teraz bloga. Jak na razie nie sądzę, aby pochłaniało to wystarczająco mojego czasu (może w przyszłości , ale nic takiego nie planuje xD). I to powody, przez które w tym tygodniu zamiast 5 wpisów macie tylko 3. Postaram się to nadrobić w następnym tygodniu, ale hej. Nic nie obiecuję
-
Miło widzieć o/. New blogger in the town B) Cya l8r
-
Magiczny Minecraft #1 - Doświadczenie, otrzymywanie ulepszeń i kilka pojęć
PoweredDragon opublikował(a) wpis w Blog
Zaklinanie w Minecraft wydaje się być nieskomplikowanym procesem. O ile samo zaklinanie skomplikowane nie jest, o tyle łączenie i ulepszanie przedmiotów to temat, który wielu ludziom sprawia problemy. Może on nas zaskoczyć w wielu miejscach, a wiki nie jest za bardzo pomocna w tych tematach. I. Doświadczenie Aby cokolwiek ulepszyć, będziemy potrzebowali określonego poziomu. A jak ów poziom zdobyć? Oto wszystkie źródła doświadczenia: Zabijanie potworów i zwierząt Kopanie rud innych niż żelazo i złoto Zaklęte butelki pozyskiwane przez handel z osadnikami, tryb kreatywny lub komendy Rozmnażanie zwierząt Łowienie ryb Przepalanie czegokolwiek w piecach Handel z wieśniakami II. Metody otrzymywania ulepszonych przedmiotów Metod uzyskiwania ulepszonych przedmiotów lub książek, wbrew pozorom, jest na prawdę sporo i choć może się to wydawać dziwne, ale zaklinanie przy stole do zaklęć to prawdopodobnie tylko początkowy etap wędrówki z zaklęciami. Później mało kto z tego korzysta, a na czysto w grę wchodzą książki z różnych świątyń czy narzędzia lub księgi od wieśniaków i kowadło. Sprzedający ulepszone przedmioty i książki wieśniacy Kowale (Blacksmith) sprzedają ulepszone narzędzia, bronie czy zbroje Bibliotekarze (Librarian) sprzedają książki z ulepszeniami Remarze (Leatherworker) sprzedają ulepszony skórzany ekwipunek Ulepszone przedmioty można znaleźć w miastach kresu Ulepszone książki można znaleźć w miastach kresu, dżunglowych świątyniach, piramidach, twierdzach, opuszczonych kopalniach a także wyłowić z wody Zabite moby mogą wyrzucić ulepszone przedmioty Przy stole do zaklęć można ulepszyć książki oraz przedmioty Przy kowadle można połączyć książki oraz przedmioty III. Podstawowe pojęcia związane z ulepszeniami Na wstępie warto sobie powiedzieć z czym możecie spotkać się na serwerach oraz w czystej teorii, jak będziemy o pewnych rzeczach mówić w kolejnych częściach (już dotyczących ulepszeń bezpośrednio) tego poradnika. a/b/c/d/e/f - prawdopodobnie spotkasz się z taką numeracją przy nazwie narzędzia lub elementu zbroi. Ten skrót wykształcił się, gdy wszyscy ogarnęli zaklęcia i chcieli znaleźć szybką drogę komunikacji. Zamiast "Hełm Protection IV Unbreaking 3 Respiration 3 Thorns 3 Aqua Affinity Mending" powie się "Hełm full" lub "Hełm 4/3/3/3/1/1". Krócej? A no krócej. Zaklęcia od początku do końca są podzielone swego rodzaju rangą: >>> Pierwsze zaklęcie ma największy maks. poziom (odpowiadająco: Protection dla zbroi, Efficiency dla narzędzi, Power dla łuku, Sharpness dla miecza). Jeżeli przedmiot może mieć kilka zaklęć o tym samym poziomie maksymalnym i wykluczają się one (zbroje i miecze), można to zaznaczyć poprzez skróty od nazw lub nazwy: Miecz BoA, Miecz Smite, Hełm FP (lub Fire prot), Buty PP (lub Proj prot), Klata BP (lub Blast prot), itd. >>> Kolejne zaklęcia, jeśli są na tym samym poziomie, są ułożone zgodnie z pewnym schematem, rozpoznawalnością dla danego przedmiotu (tak jak dla kilofa "/3/3/" = "/Unbreaking 3/Fortune 3/", tak dla hełmu "/3/3/3/" = "Unbreaking 3/Respiration 3/Thorns 3"). Przy czym każdy przedmiot ten zestaw zaklęć ma nieco inny. Najbardziej rozpoznawalnym dla każdego narzędzia zaklęciem jest Efektywność, której maks. poziom wynosi 5. Drugim najbardziej rozpoznawalnym zaklęciem dla każdego przedmiotu jest znajdująca się na drugim miejscu trójka - Unbreaking czy też niezniszczalność. Te zestawy są dość intuicyjne i indywidualne. >>> Ostatnia jedynka w nazwie przedmiotu może być zastąpiona literą "m" i oznacza "mending". 4ever and ever. Zaklinanie - operacja wykonywana przy stole do zaklęć Przekuwanie - operacje wykonywane przy kowadle Set - Hełm, napierśnik, nogawice i buty LUB Hełm, napierśnik, nogawice, buty, kilof, topór, łopata, miecz, łuk (wynika z kontekstu) -
Fajny opis, nie zgodzę się do końca z 7. punktem. Są wciąż rzeczy niemożliwe, ale fakt, jest ich bardzo mało i można to zrobić na około, w mniej atrakcyjne sposoby. Dodałbym tutaj "prawie"
-
[Zaakceptowane/odrzucone] Nowe funkcje dot. pozyskiwania materiałów i nie tylko :V
PoweredDragon odpowiedział(a) na PoweredDragon temat w sv.skript.pl
W zasadzie tak. Ale jeżeli ktoś ma farmę na dużą skalę(rzędu 500-1000 bloków powierzchni), to takie sadzenie zajmuje sporo czasu. W zasadzie zbieranie zboża, marchwi i ziemniaków nie będzie ułatwione, a przyspieszone, więc o ile ktoś nie potrzebuje na gwałt 1000 marchewek, ułatwieniem to nie będzie :B -
Cze. Dragon again. Uwinę się dzisiaj szybko, bo nie mam dużo do powiedzenia. Dzisiejszy wpis, podobnie do wczorajszego odniesie się do jednego specyficznego tytułu. Na muszce - Supernatural (Nie z tego świata), czyli serial, który obecnie absorbuje mi średnio 3+ odcinki dziennie(ok. 2+ godzin). Jestem w sezonie dziewiątym na odcinku 6 dziewiątego sezonu. To będzie coś w stylu wstępnej recenzji 8 sezonów Odniosę się do kilku aspektów: Fabuła serialu to w gruncie rzeczy dwaj bracia zwalczający wszystkie paskudztwa z legend, podań, itp., a w które nie wierzymy(wampiry, wilkołaki, wendigo, demony, itd.). Dwaj bracia, którzy po śmierci są wskrzeszani. Jak nie przez anioła, to przez Boga, jak nie przez Boga to znów coś innego, ale w zasadzie to nadaje uroku serialowi. Ludzie narzekają, że sezon 4/sezon 5 i serial jest skończony, natomiast moim zdaniem oprócz tego, że fabuła każdego odcinka jest szablonowo taka sama, to szczegóły za każdym razem są opracowane kompletnie inaczej, a z sezonu na sezon pojawiają się coraz to nowsze i ciekawsze wyzwania. Nie ma tam kompletnie powtarzalnej i nieprzemyślanej fabuły. Jak dla mnie to, że potrafią przynajmniej te 9 sezonów poprowadzić w miarę oryginalnie, zasługuje na 8/10. Bohaterowie, to jak wspomniałem dwaj bracia; Sam i Dean Winchester. Są to bardzo wyraziste postaci przy czym bardzo ze sobą kontrastujące - pierwszy to mózgowiec, chodząca encyklopedia. Drugi z kolei to taki typowy kozak . Mógłby się nawalać, podejmować te najgłupsze decyzje i ogólnie knocić wiele spraw. No i oczywiście krytykować brata na każdym kroku. Chłopaki są deczko altruistyczne, co pokazują w wielu sytuacjach, kiedy np. musiały ratować rodzinę i przyjaciół z opałów czy nawet potrafili oddać życie jeden za drugiego . Aktorzy do roli dobrani są w sam raz i nie wyobrażam sobie teraz nikogo innego(no może poza Harringtonem w roli Sama ) Ich wyrazistość, kontrast, a przy tym zgranie zasługują na takie mocne 8.5/10 ode mnie Czas akcji to lata w miarę współczesne. Od 2005 roku do roku obecnego wydanych zostało 11 sezonów(1 sezon = 1 rok), gdzie trzeba nadmienić, że każdy sezon ma kompozycję klamrową. Jeden się kończy, drugi zaczyna się +/- rok później, trwa jakieś pół roku i znowu rok później itd. Wydarzenia są spójne i wbrew pozorom wątki nie są zapominane. Nawet te bardzo stare wątki z czasem potrafią wrócić i znikąd zaskoczyć To się chwali, bo jest to mistrzowska operacja czasem wydarzeń, tym bardziej, że wątki są kończone w spoko sposób, a nie kompletnie na odwal(generalnie, nie zawsze xD). Czas akcji do akcji serialu dobrany jest świetnie, chociaż z tego co widać, to i w przeszłości 'polowania' wiele się nie różniły (co można zobaczyć w późniejszych sezonach). Taki dobór i manipulację czasem akcji oceniam na 8/10 Miejsce akcji to Stany Zjednoczone, bo jakże by inaczej. Wydarzenia najważniejsze i kluczowe dla planety odbywają się właśnie w tym mocarstwie. Tam od stanu do stanu bracia pomykają w czarnej impali z '67 i rozwiązują najróżniejsze sprawy. Miejsce akcji jest bardzo niejednolite, i łatwo można zatrzeć sobie pamięć o wielu miastach, ale przewinęło się tam kilkanaście stanów i sto parę, jak nie więcej, miejscowości. Kto by to spamiętał? Ale na tym polega serial. Ma nas nie przywiązywać do jednego miejsca, chociaż są charakterystyczne punkty, w których bohaterowie będą spędzać kilka(naście) odcinków od czasu do czasu szukając sprawy poza "domem". Taki już urok Supernatural. Moim zdaniem jednak albo coś robimy minimalistycznie, albo maksymalistycznie. Tutaj manipulacja miejscem jest fajna, ale to, że miejsca są cały czas zmienne i nagle zostają 30 odcinków w jednym miejscu nie bardzo mi się podoba, toteż manipulację miejscami oceniam na 6/10 30.5/40 to moja końcowa ocena, myślę, że całkiem spoko, bo ja nawet subiektywnie lubię być surowy, a jak coś ma u mnie 75% to jest warte obejrzenia Była to opinia nt. 8 sezonów i mogę w sumie powiedzieć, że nie zgadzam się z najazdówką, że od 5 sezonu w górę to już kicha i do niczego. Serial potrafi chycić i nie puścić więc uwaga na uzależnienie! Ciao!
-
[Zaakceptowane/odrzucone] Nowe funkcje dot. pozyskiwania materiałów i nie tylko :V
PoweredDragon odpowiedział(a) na PoweredDragon temat w sv.skript.pl
@Norbi Złote jabłko na fortune 3 z szansą 1/200(0.5%) @UP Dobry pomysł Doszły dwie nowe propozycje. Zapraszam @Juraso, @Libter, @sriskels, @NeSSaRoY, @kusko321 Przepraszam za wyzerowanie ankiety; wiecie jak odpowiadaliście, ale innej opcji nie było przy dodaniu kolejnych l_l -
Siemka. Typowa rozgrywka w MC jest spoko, ale graczy jest mało, pomysłów dużo, a różnych bezużyteczności i czasu już mniej. Proponuję wprowadzić kilka usprawnień do systemu rolnictwa, tak dla jakiejś użyteczności czy nawet przyspieszenia pewnych spraw (np. potrzebujecie złotych jabłek, więcej zboża czy marchwi, itd.), ale może nawet znajdzie się tu jakieś utrudnienie ;P. Widziałem różne niuanse na innych serwach survival, oto kilka z nich: 1. Minerały w trakcie łowienia[np. złoto w rzece, diament na oceanie, szmaragd w górach i żelazo w rzece normalnie. Żeby miało to ręce i nogi, zawsze jakieś stosowne wytłumaczenie. 2. Większe plony przy zbiorach motyką 3. Zależnie od poziomu enchantu "Fortune" większa szansa na jabłko z użyciem nożyc + złote jabłko na f3 z szansą 1/200 4. Silverfishe respiące się w trzcinie cukrowej, przy bookshelfach, skrzyniach z książkami i papierem oraz na plonach roślin (czyli bez pszenicy) 5. Skubanie kurczaków w celu uzyskania piór i użycie nożyc w celu uzyskania piór ;v 6. Ulepszanie pistonów na sticky pistony z pomocą PPM trzymając slimeball. 7. Sadzenie sadzonek, zboza, marchwi, ziemniakow dispenserem. 8. Ender Arrow - strzala dzialajaca jak perla To tyle. Jest to tak na prawdę zlepek propozycyjny z wielu serwerów, a zdobycie takowych to kwestia pluginów/skryptów, które już istnieją (albo trzeba je sobie napisać W temacie umieszczam ankietę z ponumerowanymi propozycjami i opcjami "Tak/Nie". Wielokrotny wybór. Wybierasz Tak/Nie dla każdej z propozycji. No i żeby nie zapomnieć - zawsze można zrobić z tego coś w guście tematu zbiorczego, gdzie dodajecie propozycje w tej kategorii. To nie są nawet duże zmiany w rozgrywce
-
Jako, że ostatnio na forum kilkoro użyszkodników sprowokowało mnie do napisania tego tematu, toteż jest. Minecraft. Stary poczciwy minecraft, który zyskuje na popularności. Zyskuje? A no tak. Zyskuje. I niech się w głowę palnie ten, kto mówi inaczej. Nie ma jakiejś jasnej statystyki, aczkolwiek na moment obecny wiemy, że z wykupionych prywatnych kont MC, ponad 80% jest eksploatowana. 80% obecnych kont, to więcej niż 100% kont trzy czy więcej lat temu... Co więcej. Nielegalnie z minecrafta również korzysta więcej osób niż wcześniej. Skąd więc błędny wniosek o spadku popularności tegoż sandboxa? Z Cebulandii. Z krainy cebulą i czosnkiem płynącej. Innymi słowy - z Polski... A no tak. Polscy pseudo youtuberzy tacy jak blow czy stuu już nie nagrywają MC, toteż dzieciaki przestały grać w MC. I ot. Cała filozofia. Rok za rokiem minecraft sprzedaje się w milionach kopii i nie zapowiada się, aby ludzie z mojangu nie mogli spać na pieniądzach przez najbliższe dziesiątki lat... Po prostu banda idiotów, która przestała grać w MC rozpuściła plotkę "Aaaaa. Jutuberzy już nie grajo w minkrofta, to minkroft nie jest popularny. Nikt już w to nie gra". Tak się tylko wydaje. Nikt w MC nie gra, a na Hypixelu nie mniej niż 30 tys. ludzi cały czas... Na brawlu też pełno ludzi. Ale przecież to duchy! Bo w MC już nikt nie gra! Błędnym rozumowaniem jest "ja i moi koledzy nie" = "nikt nie...". Minecraft i jego popularność mają się całkiem dobrze. Kolejnym z powodów, dla których mówi się, że w mc nikt nie gra jest polaczkowe zatrzymanie się na wersji beta 1.7.3 czy nawet na mc 1.4, czy 1.7, itd. z powodem "to już nie ta sama gra". No ludzie. Pierdolca można dostać. Ja tam widzę tak: Nazwa? Ta sama. Grafika? Praktycznie taka sama. Zawartość? Taka sama. Ba! Nawet większa. Jest więcej ciekawych urozmaiceń. Że niby są mikstury i bossy? Cóż. Od stworzenia minecrafta było to do przewidzenia. Ale, że minecraft stanie się RPG??? To już brednia jakiegoś pijaka. RPG to gra posiadająca fabułę, w której musimy wcielić się w wyrazistą postać. A postać w MC? Nie ma określonego celu, nie ma żadnej fabuły w grze i możemy robić co chcemy. Wait what? Minecraft to sandbox?! NIE WIERZĘ. A co do tego przewidzenia - Notch zawsze chciał stworzyć nieograniczającą gracza grę w klimatach fantasy. Nie dziwcie się więc, że padło na hit jakim jest MC. Przeszkadza ci? Nie korzystaj. Nikt cię nie zmusza do zabijania bossów i enchantowania. Możesz sobie nawet budować na creative. Ale nie narzekaj, że gra rozwija się. Ostatnie update'y wniosły wiele ciekawych opcji dla map-makerów i budowniczych. Ty jeszcze śmiesz narzekać? Jak ktoś lubi sobie zoo zrobić, to ma niedźwiedzie polarne, kury, krowy, świnie, oceloty, koty, wilki, owce, kałamarnice, konie i króliki. Kiedyś w tej grupie nie było ani kotów, ani psów, ani koni, ani królików ani niedźwiedzi polarnych. Jeżeli ktoś narzeka na to, że mc idzie w złym kierunku to niech się puknie w głowę. Już raz o tym wspominałem - to jest jego zdanie, na które 99% ludzi ma kompletnie wylane i które praktycznie nikogo nie obchodzi. Ci, którzy lubią MC za prostotę mogą grać w niego prosto. Ci, co lubią za kombinatorykę - niech kombinują. Ja lubię trochę tego i trochę tego. I tyle mi styka. Minecraft się rozwija, co jest dużym plusem, bo coraz więcej ludzi może znaleźć tam coś dla siebie... A społeczność MC? Tak. Budują ją dzieci. Dzieci w wieku 7 lub więcej lat. Także te dorosłe 30+. No i trudno. Bywa. Ale to, że czasem 20 latek unosi się za 10 latka, bo ten głupoty pisze, to już robienie z siebie debila. No cóż, tak już chyba funkcjonuje ten świat. Bywa...
-
Witam. Candy111 stwierdził, że ja, SherbYY i osoby takie jak Sopher to randomy. O ile o SherbYYego się teraz nie martwię (bo dla mnie do niedawna też był randomem :V), to pozostałe osoby, tj. mnie i Sophera chciałbym poddać ankiecie o wdzięcznej nazwie Bitwa Randomów Wiele osób może kojarzyć mnie z nicku poprzedniego toteż: PoweredDragon, PwdDragon jeśli kojarzycie mnie z serwera Zapraszam do głosowania
-
Dziękuję do widzenia. Na początku nadmieniam, że nie. Nie chodzi tu o jakiś mój stosunek przyjacielski czy koleżeństwo z użyszkodnikiem _an0. Ledwie go kojarzę z moich poprzednich kadencji, a z tej tyle co razem chcieliśmy pograć . Nie chodzi też o mój hejt na Candy'ego, bo zawsze jestem przeciwny podejściu "młodym i głupim dziękujemy". Norbiemu dałem szansę far far ago, gdy miał 12 lat i nie żałuje. Candy jest bliski tego wieku, więc jemu też byłem skory dać szansę. Aż do dziś. Po pierwsze, Candy nie myśli, zanim cokolwiek napisze, stąd też wynikają różne problemy z niezrozumieniem i potrafi obrazić kogoś lub sprowokować, nawet nie wiedząc, że to zrobił. Po drugie, _an0 dostał ode mnie kilka krotne prośby, aby nie dochodziło do obrażania ów podstawówkowicza, ale widzę, że nie potrafił on wytrzymać (czemu się nie dziwię po czynie cukiereczka na Discordzie). Po trzecie, _an0 wykonuje swoją pracę właściwie, choć podchodzi do spraw zbyt emocjonalnie, przez co nie właściwe słownictwo mogło zostać wyrzucone w kierunku Candy'ego. Po czwarte, Candy jak na swój młody wiek strasznie dużo ironizuje, prowokując przez to kłótnie (jak on to ujął, lubi trollować), przez co irytuje wielu ludzi na serwie. Po piąte - nie daje on sobie nic powiedzieć, jakoby był najmądrzejszy, a to, co powiedziała jego rodzina - święte. Po szóste, in finem, wtrąca się w sprawy, w które nie powinien (albowiem go one nie dotyczą. Po prostu jest trzecią osobą - nic niewiedzącym obserwatorem), powodując nowe kłótnie, które są kompletnie zbędne. Po siódme, finito, uważam, że usuwanie _an0 ze stanowiska moderatora zważywszy na błąd w stosunku do jednej osoby, w dodatku sprowokowany, uważam za niebezpodstawne, aczkolwiek niewystarczająco poparte, aby doszło do skutku.
-
Języki są nieodłącznym elementem edukacji każdego człowieka. Uczymy się ich czy chcemy czy nie, aczkolwiek w większości przypadków możemy wybrać taki, jaki chcemy. Dwa z języków większość z nas musi zdać na maturze, aczkolwiek nie każdemu przychodzą one łatwo . Nawet nasz ojczysty język polski nie przychodzi wielu ludziom łatwo - nic dziwnego. W końcu nie na darmo zasłużył sobie na miano najtrudniejszego języka świata w wielu rankingach zebranych przez różne narodowości. Nie dziwi nas też fakt, że język angielski w dobie jego uniwersalności znalazł się na liście przedmiotów obowiązkowych w trakcie dwunastoletniego (lub trzynastoletniego, jeśli ktoś wybrał technikum) procesu edukacji każdego polaka. Jest on bardzo łatwy, a także używany w wielu państwach, przy czym przez jedno z najważniejszych państw sceny międzynarodowej - USA. A wracając do j. polskiego - nigdy nie interesowało was skąd jego złożoność? Skąd pewne słowa? Skąd podobieństwa? Pewnie wielu z was już słyszało, że praktycznie każdy język dzisiejszego świata wywodzi się z jednego, nazwanego praindoeuropejskim. Pewnie z tego, że języki są pełne zapożyczeń, o których nigdy nie słyszeliśmy, że faktycznie nimi są - język polski zbiera kompletnie wszytko. Mamy jedne z większych pokładów anglicyzmów, latynizmów, germanizmów i rusycyzmów (szczególnie tego pierwszego i dwóch ostatnich[a te dwa ostatnie wynikają głównie z zaborów :V]). Ułatwiają one robotę ludziom, bo jak nie wiemy jak coś się nazywa, to po niemiecku zapytamy "Wie heißt er" i rodzi się nowe słowo w j. polskim - wihajster... A co ja będę robił na blogu? Nie będę uczył. Nie jak nauczyciel. Będę raczej opowiadał ciekawostki, wspominał o czymś. Oczywiście nie o jednym języku, ale o kilku. Raz angielski, raz łacina, raz polski, a raz hiszpański. Skoro przy językach jesteśmy, to warto dodać, że można zdawać specjalne egzaminy na certyfikaty językowe. Takie cacko przydaje się np. w podaniu na uniwerek czy o pracę. Zawsze jakiś dodatkowy plus w oczach rekrutera. Warto o tym pamiętać, szczególnie, gdy jest się bardzo dobrym z jakiegoś języka - można się udać, zdać taki egzamin, a potem np. maturę z innego i ma się trzy języki. Czyż to nie jest piękne? Ja zdałem certyfikat z j. ang., maturę zdaję z j. hiszpańskiego, a na boku uczę się do certyfikatu z języka niemieckiego, którego notabene nienawidzę Dobra. Dzisiaj tylko ogół, więc króciutko. To w sumie tak ogólnie o językach, o czym będzie blog i tyle ;f No może jeszcze napomknę, że niech nikt nie mówi "na co mi to", "i tak nie wyjadę za granicę", bo primo - języki są przydatne w szukaniu pracy, secundo - i tak pewnie wyjedziesz za granicę, tertio - bo edukacja nakazuje Ci nauki dwóch języków. Jeśli mogę od siebie coś polecić, to bardzo proste są języki: hiszpański i włoski. Można także próbować z greckim, ale to już trochę inna szkoła jazdy. I wbrew pozorom łatwy jest j. chiński - tylko dość złożony pod względem ilościowym. Nie ma tam jednak kompletnie żadnej gramatyki, więc na dobrą sprawę nauka krzaczków, tonów i heja XD Dobra. To już tyle. Bajo. Btw. przy okazji tego bloga nie mogłoby nie być chamskiej reklamy kilku kanałów na YT, więc: Mówiąc Inaczej - Język polski od strony słownikowej Arlena Witt - Angielski przedstawiony łatwo i przyjemnie Weronika Truszczyńska - Chiński, choć nie zawsze, aczkolwiek przewija się kilkakrotnie i jak twierdzi autorka - jeszcze się przewinie. Polimaty - Kanał chyba wszystkim znany. Język polski, historia i wszystko inne PS. Z racji na godzinę wydania (po północy), ten wpis zaliczamy jako wczorajszy (bo wczoraj niczego nie było), a później będzie kolejny
-
CultureCamp #1 - Religia ogółem, demony, dziwactwa
PoweredDragon odpowiedział(a) na PoweredDragon temat w Archiwum
Widać za mało wiesz. Po pierwsze, nie hejtuję religii, tylko bardziej wyznawców i duchownych (z naciskiem na zaznaczone przeze mnie zachowanie tychże grup religijnych). I jak napisałem, nie jestem ateistą i jeżeli jakikolwiek chrześcijanin poczuł się urażony tym tematem (w co wątpię), to jest to wynik jego niezrozumienia, a nie mojej obrazy w temacie... -
Dzisiaj podchodzę z dość trudnym tematem. Nie ukrywam, że sam do niedawna byłem swego rodzaju wierzącym "niepraktykującym" (czyli w kretyńskiej opinii duchownych niewierzącym), ale jakoś tak po prostu stwierdziłem, że to w co wierzyłem to stek bzdur (no offence chrześcijanie). No cóż. Czasy się zmieniają. Ale wydaje mi się, że podstawy wiary są jak najbardziej słuszne - prawdopodobnie dlatego, że prawie każda wiara - religia monoteistyczna czy politeistyczna - ma praktycznie takie same podstawy. Między wszystkimi religiami znajdziemy sieć odpowiedników - dla Boga, proroków, bohaterów, wydarzeń, etc. etc. etc. Co więcej jestem również jedną z osób, która w ogóle nie wątpi w opętania przez demony, na których dzisiaj się skupimy. Właśnie - to może zburzyć twój światopogląd, jeśli jesteś chrześcijaninem - demony nie są wyłączną częścią kultury chrześcijańskiej. Tego typu złe duchy czy złe byty istniały na długo przed judaizmem; wierzono w nie, bano się ich i 'spotykano się' z nimi. Jako że w tym temacie źródeł mam co nie miara, możemy pomówić. Przede wszystkim, zwykło się mawiać iż demon w znaczeniu chrześcijańskim to upadły anioł. Następnie dopiero uznano, iż duchy okropnych osób z czasem mogą zmienić istotę swego bytu na demoniczną (jakoby doszło do spaczenia duszy). Istotnie zastanawiające. Ale biorąc pod uwagę niedoskonałość bytów możliwie duchowych jakimi są anioły, oraz niedoskonałość ludzkiej duszy, można by rzec, że wcale nas to nie dziwi. Jaka jest prawda? Pewnie się nie dowiemy. Ale warto sobie powiedzieć, że ilość różnych demonów z jakimi się spotkaliśmy przekracza wszelkie wyobrażenia o upadłych aniołach. Musimy również dodać, że kościół neguje istnienie wielu upadłych jak i nieupadłych aniołów wraz z tym odrzucając olbrzymie ilości ksiąg apokryficznym, które tak na prawdę po prostu im nie pasowały (ale z dopisaniem do nowego testamentu kilku przypowieści od siebie to nie mieli problemu ). Wracając: Demony istniały w wielu kulturach. I co z tego, pewnie sobie pomyślicie? Przecież to chrześcijańskie egzorcyzmy działają. No nie? No nie. W skrócie, rozmawiałem kiedyś na ten temat z pewnym klechą z moich okolic, można ową konwersację sprowadzić do tego: "- Jak możesz wierzyć w demony i w prawdziwość egzorcyzmów, a być niewierzącym? - Bo widzi ksiądz - egzorcyzmy chrześcijańskie zaczęły działać najpóźniej, a egzorcyzmy czy rytuały innych kultur również działają do dziś..." Właśnie do tego zmierzam. Anioły i demony przewijały się na długo przed judaizmem. I nikt mi nie powie, że tak nie było. Co ciekawe, można powiedzieć, że pomniejsi bogowie w religiach politeistycznych to anioły, a to ten główny bóg odpowiada Jahwe. Ale co ja tam wiem? Przecież jestem ateistą. Nie wróć. Nie powiedziałem. Jestem agnostykiem - nie wierzę, ale nie neguję słuszności którejkolwiek z wiar. Lubię sobie czasem poczytać i dochodzę do wniosku, że coś jest na rzeczy, skoro od wielu tysięcy lat co chwilę ludzie przekształcają tę samą mitologię - czasem coś dodadzą, czasem odejmą, czasem zmienią imię - i otrzymują nową religię... Nigdy nie zastanawiało was, skąd wzięły się wierzenia pierwotne? Powiedziano wam, że z przekazów ustnych. Ale powiedzmy sobie otwarcie - kto grał kiedyś w głuchy telefon? Przez 20 ludzi może nam wyjść kompletna głupota, a przez kilka tysięcy lat przed spisaniem? Myślicie, że otrzymamy pierwotną historię? Bardzo wątpliwe, czyż nie? W dodatku mawia się, że archaniołowie są najpotężniejsi (co notabene nie jest prawdą, bo są gdzieś niziutko w hierarchii chórów anielskich), a ilu znacie archaniołów? A no tak, tylko tą żydowsko-mistyczną trójkę magistrów (MGR jak ktoś nie załapał [Michał, Gabriel, Rafał]). A o Metatronie ktoś słyszał? A Uriel? Azrael? Raziel? A no widzicie. Ile religii (a nawet więcej; w niektórych religiach są różne podziały), tyle aniołów w tym jednym z <Tu wstaw liczbę od 7 do 11> chórów anielskich. I teraz każdy mógł upaść. Część upadła, część nie. Tym zajmują się demonolodzy, ale kościół nie potwierdzi co jest aniołem, a co demonem. Bo po co? Lucyfer jest demonem. Niby pierwszy archanioł w niebie, ale nigdzie o tym nie ma. W Hierarchii demonów uznawany jest jedynie za księcia piekieł, a i to zależy od badacza. Nie można opierać się na jednej religii (tak jak ja ewidentnie zrobiłem to kręcąc się wokół chrześcijaństwa w dzisiejszym poście). Trzeba wziąć pod uwagę całokształt i zobaczyć, jak wszystkie religie świata dopełniają się wzajemnie i gdyby je tak do kupy zebrać; potłumaczyć imiona, połączyć wydarzenia; to może wreszcie wyszło by coś, co jest chociaż w połowie zbliżone do prawdy, bo moim zdaniem historia o miłosiernym bogu, który pozwala na cierpienie i daje nam wolną wolę, chociaż już wcześniej ustalił co zrobimy jest mocno naciągana i ciężko w nią uwierzyć. Tym bardziej nie rozumiem ludzi, którzy zaciekle twierdzą - opierając się o demony i egzorcyzmy - że wydarzenia pokroju opętań są dowodem na prawidłowość kultury chrześcijańskiej. Zanim ona powstała, dochodziło do podobnych sytuacji i będzie do owych sytuacji dochodziło już po zniknięciu owej religii z naszego globu. Dlaczego? Nikt nie rozumie... Ale o czym jest dzisiejszy post? A to taki wstęp do mojego punktu widzenia wobec religii wszelkiego rodzaju, a także wyrażający mój hejt do chrześcijan, którzy opierają przekonanie do swojej wiary na rzeczach, które ani trochę ich nie dowodzą . To tyle :F.
-
MightyMusic #1 - Christina Grimmie & Justin Bieber & 1D
PoweredDragon opublikował(a) temat w Archiwum
Cóż. Tytuł mógł zaskoczyć wielu ludzi, bo pewnie większość z was (albo i nawet nikt) nie wie, kim była Christina Grimmie. Cóż. Była to młoda dziewczyna, która nagrywała covery na youtube. W późniejszym czasie została supportem Seleny Gomez na koncercie, wystąpiła i zajęła trzecie miejsce w The Voice, a także wydawała albumy muzyczne przed, po i w trakcie programu. O, byłbym zapomniał. Grała również w League Of Legends i o ile się nie mylę była w diamencie #Utalentowana_Dziewczyna_Zawsze_Na_Propsie Była świetną piosenkarką, przepięknie grała na pianinie, a jej covery podbiły internet (prawdopodobnie dlatego, że wykonawcy, których śpiewała to m. in. Adele, Bruno Mars czy Christina Aguilera, których często nie łatwo zaśpiewać...). Osobiście uwielbiałem zarówno jej covery, jak i piosenki przepełnione treścią - nie miała łatwego życia (ale to nie na tym się skupimy). Powiem tylko, że w piosenkach widać było jej miłość do mamy, która zmagała się z rakiem piersi... TRZYKROTNIE. I ta właśnie kobieta w tym roku ledwie miesiąc temu została wręcz spoliczkowana - oczywiście niedosłownie... 10 Czerwca Chris grała koncert, po którym - jak to klasycznie gwiazdy robią - rozdawała autografy. Właśnie tutaj pojawił się jakiś psychol, który wyciągnął pistolet i wypalił do niej... DWA RAZY, po czym sam - mimo prób jej brata i złapania zabijaki - strzelił sobie w głowę. Oczywiście Grimmie została natychmiast przewieziona do szpitala, ale mimo starań o godz. 3.00 11 czerwca ogłoszono zgon. I można się zastanowić po co o tym piszę? Prawdopodobnie wiele więcej o tej dziewczynie nikt nie usłyszy, a ja napisałem wystarczająco by znalazły się osoby ciekawe sprawdzenia jej - miała talent i do tej pory nie rozumiem kim trzeba być, żeby zabić ledwie 22-letnią dziewczynę. Ot powód - chciałem się podzielić bólem, żalem i fascynacją wokół tejże cudownej, utalentowanej osoby... A teraz przejdę do Justina Biebera. Facet jest bogaty, może mieć dziewczynę jaką tylko sobie wymarzy, gra koncerty, ma miliony fanów i fanek i tak na prawdę jest królem gwiazd muzycznych na dzisiejszej scenie. O czym nie wspomniałem? Tak - o talencie. I niech nikt pod spodem nie pie....., że JB jest dzieckiem, które ma głos jak baba, jest pedałem czy homo, czy cokolwiek sobie ludzie powymyślali i do tego jest głupim niedorozwojem. Przed mutacją miał wysoki głos, to fakt. Ale czy to znaczy, że był babą? Ja śpiewałem dość długo i np. nie będę miał farta do przejścia mutacji w ogóle. Już zawsze będę miał głos, przez który ludzie przez telefon mylą mnie z kobietą... I co z tego? Niech sobie mówią co chcą. On robił co kochał i ja też - robię to, co chcę. I że niby był homo? Większej bzdury nie słyszałem. Żadnym gejem czy pedałem nie był. Miał więcej dziewczyn niż ty w całym swoim życiu będziesz miał, a lista jeszcze zamknięta nie jest... A jeśli chodzi o stylizację - jak był młodszy, to miał strasznie przylizaną fryzurę, ale teraz? Teraz na ulicy roi się od ludzi, którzy mają fryzurę jak justin przed dredami czy opitoleniem glacy. Teraz ma normalną fryzurę - nie można mu zarzucić, że ubiera czy czesze się jak baba, bo ma pewnie lepsze poczucie stylu niż każdy z nas (ja tam i tak mam wylane na "modę" ). A co do głupoty? No cóż. Można tylko polemizować, bo szkoły kończył z B lub A - TYLKO I WYŁĄCZNIE (tautologia celowa). Nie wiem dlaczego ludzie na niego usiedli, ale wyjaśnienie wydaje mi się proste - zazdrość. Sam należałem do ludzi, który zwykł mawiać, że Justin śpiewa jak baba. Fakt, nie lubiłem jego głosu przed mutacją, ale po mutacji? Be alright jest jedną z moich ulubionych piosenek w ogóle, a ona była wykonana w jej trakcie. Np. Love Yourself też całkiem przypadła mi do gustu. Nie rozumiem fenomenu najazdu na Biebera teraz i wszelkiego najazdu przed mutacją na cokolwiek innego niż głos. Po prostu nie rozumiem i będę uważał, że jest to zazdrość lub dążenie za stadem jak baran. Co do 1D. Boysband był w sytuacji podobnej do JB. Niby pedały, głupi, piosenki głupie, głos badziewny, itd. Na prawdę. Kimże ty jesteś, by mówić, że ktoś nie potrafi śpiewać, jeśli tę umiejętność stwierdziły gwiazdy uwielbiane przez miliony, i jeszcze więcej milionów pozostałych fanów? Tak na prawdę wszyscy, którzy ich hejtują (tak. Pozwolę sobie na użycie słowa "hejt") są w moich oczach tacy sami jak hejterzy Justina - zazdrosne dzieciaki lub stadne barany. A piosenki? Jedne mniej treściwe, inne bardziej. Pamiętam jak ktoś skrytykował 1D, tutaj mniej-więcej sens merytoryczny wypowiedzi owej osoby. Normalnie muszę sobie oprawić w ramkę: "One Way or Another to bezsensowna piosenka. Co oni w ogóle sobie myślą? Przecież ten tekst nie ma sensu! Taki syf pisać i śpiewać! WSTYD I HAŃBA" Pewne osoby już wiedzą o co mi chodzi - nie sądzicie że ocenianie bez żadnej wiedzy jest jeszcze gorsze niż negatywna ocena, gdy posiadamy chociaż skrawek informacji (ofc oba sposoby są złe, bo powinniśmy posiadać dużo informacji przed oceną, a nie tylko - czy ja wiem - dwie linijki zaśpiewanego tekstu...). A co do piosenki? Fakt, może tekst nie ma sensu, ale dlaczego obwiniać boysband z XXI w. za piosenkę napisaną przez band w późnych latach siedemdziesiątych. Po prostu żena . Co do treści? Np. The story of my life to bardzo przyjemna piosenka - fajnie się słucha (przynajmniej dla mnie ), jest treściwa i sami sobie pomyślcie, czy sytuacja z tekstu nie będzie was trochę dotyczyć w przyszłości? No właśnie. Tekst raczej do refleksji... -
No właśnie widzisz, nie rozumiesz o jakim trollingu napisałem i piszesz o nie wpisywaniu kropki do kodu azteca... Jak ktoś zabije kogoś celowo i drużyna wygra lub nie zrobi tego na rankedzie, to jest beka. Ale jak bardzo ludzie się wkurzają, gdy ktoś zabił ich celowo I TYLKO PRZEZ TO drużyna przegrała? To jest pojedyncza sytuacja i zdarza się każdemu. TO NIE JEST TROLLING O JAKIM TU NAPISAŁEM. Nie pisałem też o żadnym płaczu, tylko o irytacji i zdenerwowaniu. Jak gracie sobie byle co to nie ma problemu. Ale kurde celowe zabijanie teammate'ów na rankedach gdy gracie np. promo w lolu? To twoim zdaniem jest śmieszne? (Tutaj: Zabijanie w bardzo przenośnym znaczeniu, np. teleportowanie papierowych teammate'ów w środek enemy teamu; w lolu nie można zabijać swoich teammate'ów od tak.). A bany w CS za trollowanie lecą. Valve banuje za zabijanie innych z teamu W MNIEJ NIŻ POŁOWIE przypadków, które bana wymagają To jest problem. Nie chodzi o permaban dla takich osób (cóż, przynajmniej nie za pierwszym razem, a za trzecim lub czwartym). btw. "cóż", "od razu" - masz podkreślenie, korzystaj z nich. Wybacz gościu; wiem, że jestem dla Ciebie randomem, ale tracisz w moich oczach. Poczytaj sobie o czym napisałem ja, potem głupoty, które wypisujesz i mam nadzieję, że zrozumiesz co napisałem, bo jak na razie to nawet połowy nie zrozumiałeś.
-
Granie w grę Multiplayer z założenia ma wiązać się z dobrą zabawą dla OBU stron. W CSie dobra gra to dobra zabawa, a dobrą grą ani dla drużyny przeciwnej, ani dla twojej nie będzie sytuacja, gdy masz trolla w teamie - oni nie poczują, że na prawdę wygrali, a ty będziesz czuł, że na przegraną nie zasłużyłeś. Też mi fajna zabawa... Nie chodzi o byle rzucenie w swoich, tylko o celowe zabijanie swoich lub siebie, żeby uniemożliwić zwycięstwo. Jest chyba różnica między jednorazową pomyłką, a corundowym zabijaniem swoich. Z resztą wyraźnie widać kto jest z twojego teamu, a kto z przeciwnego (chyba, że coś się w CS:GO od 2012 zmieniło ) Valve banuje za trolling, banuje za cheaty, tylko nigdy nie banuje wszystkich, których powinno. Bana dostaje mniej niż połowa z POTWIERDZONYCH przypadków, a co dopiero ze zgłoszonych... Zacznijmy od tego, że dokładnie to samo napisałem - w MC administrację obchodzi gracz, natomiast firm nie. Nie próbuj ich bronić, że Riot czy Valve mają ważniejsze sprawy, bo tak na prawdę nie mają. Riot jest w 80% skupiony na lolu, valve w przynajmniej 50% na CSie, bo to maszyny do zarabiania pieniędzy obecnie najlepsze na świecie(razem z Blizzardowym Overwatchem). Dlaczego Blizzard mające kilka gier na karku, każdej z nich poświęca uwagę i sukcesywnie banuje trolli i cheaterów? Dlaczego VAC atakuje tylko paru randomów, a nagminni hackerzy śmigają swobodnie 200/h i klikając LPM robią ACE'a w CSie? Jak zauważyłeś, porównałem trolla do sadysty. Jest to bardzo trafne porównanie. Jeśli nie potrafisz bawić się z innymi, tylko bawisz się ich kosztem, to wiedz, że nie nadajesz się do grania w daną grę a nawet do życia w społeczeństwie. To tak jakbyś mnie zapytał: "Czemu wkurza cię losowa osoba na ulicy, która po prostu lubi kopać innych i mieć radochę z przemocy?" I NIE. Nie hiperbolizuję. Trolling to rodzaj cyberprzemocy, który należy tępić. Co innego jedna rundka dla odtiltowania się; pseudo trolling; a co innego psucie seryjnie gier innym ludziom. btw. "tę grę", a nie "tą grę" @Candy111 Piszesz "Nie zgodziłbym się...". Ale całe valve to nie jest corp trolli. Tak samo twórcy gier. Mijamy się tym znaczeniem trollingu, a "niewyżyte dzieciaki" to jak mniemam metafora, której nie załapałeś. Chodzi ogólnie o to, że trolling o jakim tu napisałem (z naciskiem na to "o jakim tu napisałem") jest szczeniacką i kretyńską formą zabawy.
-
Kolorowe może zostać
-
Na początek ogólnie o trollingu. Są różne jego pojęcia. Od "intów" w MOBAch i FPSach po podkopywanie kolegów w minecrafcie. Najczęściem celem trolla jest zabawa kosztem drugiej osoby - denerwowanie jej, psucie jej gry i całej zabawy. Innymi słowy troll to taki sadysta w świecie internetu, który robi sobie dobrze robiąc innym źle. Co ja myślę o trollingu? Trolle to niewyżyte dzieciaki, którym ktoś wcześniej zepsuł grę w podobny sposób lub po prostu coś im nie wychodzi, więc muszą się wyżyć. Bardzo często grając w CSa widziałem gości, którzy rzucali granaty pod siebie lub teammate'ów czy też grając w LOLa ludzi, którzy celowo feedowali przeciwników. Z trollingiem w Overwatchu jeszcze nie miałem okazji się spotkać (może dlatego, że blizzard jest konsekwentny i banuje :F) i mam nadzieję, że tak pozostanie. Ale do rzeczy - zapewne niejeden troll to przeczyta. Zapewne ktoś pod spodem napisze, jak to na spleefie w minecrafcie podkopał swoich kolegów z drużyny. Zadam otwarte pytanie do tej części - jesteście z siebie dumni? Zanim napiszecie takiego posta, ostrzegam - zostaniecie co najmniej wyśmiani i skrytykowani bo tego typu zachowanie praktycznie nigdy nie kończy się przyjemnie dla drugiej osoby(jeśli drugiej osobie to nie przeszkadza, to mój opis trollingu tej osoby nie dotyczy). I ok. Może i ta osoba będzie się śmiać, ale tak na prawdę będzie wkurzona - bo ktoś jej coś spierniczył i kompletnie z nieswojej winy na czymś straciła (czy to spadek o dywizję w lolu w dół, czy gorszy stopień w CS:GO, czy blok diaxów, który był nagrodą w evencie). Uwierzcie mi na słowo (chociaż większość z was nie musi, bo tego doświadczyła) - nie jest to nic przyjemnego. Jeżeli ktoś jest trollem, bo przynosi mu to zabawę, to czas najwyższy udać się do psychologa. Co innego jest zagrać jedną grę na odwal, dla beki, próbować śmiesznych sposobów i robić głupoty z kolegami, a co innego kilka gier z rzędu wkurzać innych CELOWO tylko dlatego, że mi się tak podoba. To już jest jakieś zaburzenie . Nie rozumiem też, dlaczego większość firm takich jak valve czy RiotGames kompletnie olewa tą sprawę. Na powiedzmy 1000 zgłoszeń trollingu, 700 to statystyczny trolling rzeczywisty, 500 sprawdzony, a 300 to trolling karany. Jeśli chodzi o pieniądze (a nie wiadomo o co chodzi, więc...), to te firmy nie popisują się i nie banują trolli, którzy wykładają gruby hajs... Legit. W MC chociażby jest ten plus, że administracja jako tako dba o graczy, ale duże firmy? Kompletnie wylane - stosunek do gracza = "Jak sobie pójdziesz, to przyjdzie dziesięciu następnych". Tristis verum sed verum. I wydawałoby się, że powiedziałem wszystko, a jednocześnie nic na ten temat. No cóż, jak mówiłem na blogu będzie wszystko lub nie wszystko, ale widać, że tematu nie domknąłem. Opisałem trolle jako niewyżyte dzieciaki - ok. Taka jest moja opinia. Możecie się z nią zgodzić lub nie - wasza wola. Nie próbujcie argumentować mi, że trolle to też ludzie i po prostu czasem muszą się odtiltować czy cokolwiek w tym guście. W SJP pojawiło się cudowne słowo, które idealnie obrazuje mój stosunek do gatunku trolli, który mam nadzieję wyginie tak szybko, jak miał okazję się narodzić - jest to "Hejt". Tak, nie inaczej. ŻYWNIE NIENAWIDZĘ TROLLI, więc ostrzegam, jak wyżej, nie piszcie mi o waszych epickich trollach A co wy myślicie o trollach i trollingu? Dzisiaj wyjątkowo krótki wpis, bo jestem akurat natiltowany. Miał być MightyMusic #1, ale jednak będzie GamingRoom, bo grę temu wkurzył mnie troll xd
