Skocz do zawartości

MightyMusic #1 - Christina Grimmie & Justin Bieber & 1D


Rekomendowane odpowiedzi

Cóż. Tytuł mógł zaskoczyć wielu ludzi, bo pewnie większość z was (albo i nawet nikt) nie wie, kim była Christina Grimmie. Cóż. Była to młoda dziewczyna, która nagrywała covery na youtube. W późniejszym czasie została supportem Seleny Gomez na koncercie, wystąpiła i zajęła trzecie miejsce w The Voice, a także wydawała albumy muzyczne przed, po i w trakcie programu. O, byłbym zapomniał. Grała również w League Of Legends i o ile się nie mylę była w diamencie :3
#Utalentowana_Dziewczyna_Zawsze_Na_Propsie
Była świetną piosenkarką, przepięknie grała na pianinie, a jej covery podbiły internet (prawdopodobnie dlatego, że wykonawcy, których śpiewała to m. in. Adele, Bruno Mars czy Christina Aguilera, których często nie łatwo zaśpiewać...). Osobiście uwielbiałem zarówno jej covery, jak i piosenki przepełnione treścią - nie miała łatwego życia (ale to nie na tym się skupimy). Powiem tylko, że w piosenkach widać było jej miłość do mamy, która zmagała się z rakiem piersi... TRZYKROTNIE. I ta właśnie kobieta w tym roku ledwie miesiąc temu została wręcz spoliczkowana - oczywiście niedosłownie... 10 Czerwca Chris grała koncert, po którym - jak to klasycznie gwiazdy robią - rozdawała autografy. Właśnie tutaj pojawił się jakiś psychol, który wyciągnął pistolet i wypalił do niej... DWA RAZY, po czym sam - mimo prób jej brata i złapania zabijaki - strzelił sobie w głowę. Oczywiście Grimmie została natychmiast przewieziona do szpitala, ale mimo starań o godz. 3.00 11 czerwca ogłoszono zgon. I można się zastanowić po co o tym piszę? Prawdopodobnie wiele więcej o tej dziewczynie nikt nie usłyszy, a ja napisałem wystarczająco by znalazły się osoby ciekawe sprawdzenia jej - miała talent i do tej pory nie rozumiem kim trzeba być, żeby zabić ledwie 22-letnią dziewczynę. Ot powód - chciałem się podzielić bólem, żalem i fascynacją wokół tejże cudownej, utalentowanej osoby...

 

A teraz przejdę do Justina Biebera. Facet jest bogaty, może mieć dziewczynę jaką tylko sobie wymarzy, gra koncerty, ma miliony fanów i fanek i tak na prawdę jest królem gwiazd muzycznych na dzisiejszej scenie. O czym nie wspomniałem? Tak - o talencie. I niech nikt pod spodem nie pie....., że JB jest dzieckiem, które ma głos jak baba, jest pedałem czy homo, czy cokolwiek sobie ludzie powymyślali i do tego jest głupim niedorozwojem. Przed mutacją miał wysoki głos, to fakt. Ale czy to znaczy, że był babą? Ja śpiewałem dość długo i np. nie będę miał farta do przejścia mutacji w ogóle. Już zawsze będę miał głos, przez który ludzie przez telefon mylą mnie z kobietą... I co z tego? Niech sobie mówią co chcą. On robił co kochał i ja też - robię to, co chcę. I że niby był homo? Większej bzdury nie słyszałem. Żadnym gejem czy pedałem nie był. Miał więcej dziewczyn niż ty w całym swoim życiu będziesz miał, a lista jeszcze zamknięta nie jest... A jeśli chodzi o stylizację - jak był młodszy, to miał strasznie przylizaną fryzurę, ale teraz? Teraz na ulicy roi się od ludzi, którzy mają fryzurę jak justin przed dredami czy opitoleniem glacy. Teraz ma normalną fryzurę - nie można mu zarzucić, że ubiera czy czesze się jak baba, bo ma pewnie lepsze poczucie stylu niż każdy z nas (ja tam i tak mam wylane na "modę" :v). A co do głupoty? No cóż. Można tylko polemizować, bo szkoły kończył z B lub A - TYLKO I WYŁĄCZNIE (tautologia celowa). Nie wiem dlaczego ludzie na niego usiedli, ale wyjaśnienie wydaje mi się proste - zazdrość. Sam należałem do ludzi, który zwykł mawiać, że Justin śpiewa jak baba. Fakt, nie lubiłem jego głosu przed mutacją, ale po mutacji? Be alright jest jedną z moich ulubionych piosenek w ogóle, a ona była wykonana w jej trakcie. Np. Love Yourself też całkiem przypadła mi do gustu. Nie rozumiem fenomenu najazdu na Biebera teraz i wszelkiego najazdu przed mutacją na cokolwiek innego niż głos. Po prostu nie rozumiem i będę uważał, że jest to zazdrość lub dążenie za stadem jak baran.

 

Co do 1D. Boysband był w sytuacji podobnej do JB. Niby pedały, głupi, piosenki głupie, głos badziewny, itd. Na prawdę. Kimże ty jesteś, by mówić, że ktoś nie potrafi śpiewać, jeśli tę umiejętność stwierdziły gwiazdy uwielbiane przez miliony, i jeszcze więcej milionów pozostałych fanów? Tak na prawdę wszyscy, którzy ich hejtują (tak. Pozwolę sobie na użycie słowa "hejt") są w moich oczach tacy sami jak hejterzy Justina - zazdrosne dzieciaki lub stadne barany. A piosenki? Jedne mniej treściwe, inne bardziej. Pamiętam jak ktoś skrytykował 1D, tutaj mniej-więcej sens merytoryczny wypowiedzi owej osoby. Normalnie muszę sobie oprawić w ramkę:
"One Way or Another to bezsensowna piosenka. Co oni w ogóle sobie myślą? Przecież ten tekst nie ma sensu! Taki syf pisać i śpiewać! WSTYD I HAŃBA"
Pewne osoby już wiedzą o co mi chodzi - nie sądzicie że ocenianie bez żadnej wiedzy jest jeszcze gorsze niż negatywna ocena, gdy posiadamy chociaż skrawek informacji (ofc oba sposoby są złe, bo powinniśmy posiadać dużo informacji przed oceną, a nie tylko - czy ja wiem - dwie linijki zaśpiewanego tekstu...). A co do piosenki? Fakt, może tekst nie ma sensu, ale dlaczego obwiniać boysband z XXI w. za piosenkę napisaną przez band w późnych latach siedemdziesiątych. Po prostu żena :c. Co do treści? Np. The story of my life to bardzo przyjemna piosenka - fajnie się słucha (przynajmniej dla mnie :P), jest treściwa i sami sobie pomyślcie, czy sytuacja z tekstu nie będzie was trochę dotyczyć w przyszłości? No właśnie. Tekst raczej do refleksji...

Odnośnik do komentarza
https://skript.pl/temat/12200-mightymusic-1-christina-grimmie-justin-bieber-1d/
Udostępnij na innych stronach

  • Norbi zablokował(a) ten temat
Nieaktywny
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...